Alkohol: wciąż pijemy źle i za dużo

Pod względem spożycia alkoholu Polacy znajdują się w czołówce Europy. Najczęściej pijemy piwo i wódkę. Obok Bułgarii, Rumunii, Litwy, Estonii, Francji oraz Hiszpanii, udział wódki w spożyciu alkoholu w Polsce zalicza się do najwyższych w Europie. Polska, poza Wielką Brytanią, stała się ponadto czołowym konsumentem whisky.

Bardzo wielu Polaków przyznaje, że spożywa duże ilości alkoholu. W naszym kraju dominuje wzór picia polegający na piciu rzadko, np. raz na tydzień, ale dużo, jednorazowo nawet osiem centylitrów, czyli ćwiartkę wódki. To nie jest bezpieczny dla organizmu sposób spożywania alkoholu. Równie ryzykownie piją też w Finlandii i Islandii.

Z badań wynika, że średni odsetek ryzykownej konsumpcji alkoholu wynosi 30%. Z tego najwyższy jest w Finlandii i Islandii – 50%, a najniższy we Włoszech – mniej niż 10%.

W Polsce do picia ryzykownego przyznała się jedna czwarta respondentów. Co to oznacza? To nadmierne picie alkoholu, które jeszcze nie niesie poważnych konsekwencji zdrowotnych, ale już do nich blisko. Nadmierne – czyli więcej niż 60 gramów czystego etanolu (ok. 200 mililitrów wódki) na raz u mężczyzny, a 40 gramów – u kobiety. Nierzadko spożywanego codziennie. Tymczasem codzienne picie nawet małych ilości alkoholu nie jest bezpiczne. Tu w Polsce mamy problem.

Co piąty Europejczyk mieszkał w dzieciństwie z osobą pijącą nadmiernie. Mniej więcej połowa z tej grupy odczuwała negatywny wpływ takiej sytuacji. Najwyższy odsetek takich doświadczeń odnotowano w krajach bałtyckich – dużo powyżej 30%, a najniższy we Włoszech i Hiszpanii. Polska plasuje się poniżej średniej europejskiej.

Oto cztery główne przyczyny, dla których sięgamy po alkohol:

  • Przyjemność – ok. 60% Islandczyków pije dla zabawy;
  • Z powodu problemów – 4% Polaków pije, by się upić, zaś o wiele więcej (nawet 15-20%), by zapomnieć o wszystkim
  • Dla towarzystwa – ponad 50% Bułgarów przyznało, że piło, bo to część świętowania, element imprezy;
  • Dla zdrowia – tak uważa np. wielu Chorwatów (14,4%).

Cztery główne przyczyny, dla których ludzie nie piją alkoholu:

  • słabe zdrowie,
  • negatywne doświadczenia związane z piciem,
  • niechęć do smaku alkoholu,
  • względy moralne lub religijne.

Gdy zapytano Europejczyków o to, czy „alkohol to towar jak każdy inny i nie wymaga żadnych ograniczeń”, dwie trzecie Europejczyków nie zgodziło się z tym twierdzeniem. W Polsce był najwyższy odsetek osób – 60 proc. – które uważały, że to „towar jak każdy inny”! Tylko jedna trzecia Polaków (średnio połowa respondentów w innych krajach Europy) zgodziła się z tym, że potrzebne są ograniczenia liczby punktów sprzedaży alkoholu. Ograniczenia w sprzedaży alkoholu wprowadzane w różnych krajach wpływają na spadek jego spożycia.

Na temat związku spożycia alkoholu z zachorowaniami na raka przeczytasz w najnowszym wydaniu naszego kwartalnika „Aktualności Medyczne”, dostępnym na: http://www.eanu-archiv.de/Aktualnosci-Medyczne_17.pdf oraz http://www.aktualnosci-medyczne.pl/wp-content/uploads/2020/07/Aktualnosci-Medyczne_17.pdf

Źródło: zdrowie.pap.pl