Czy rak musi boleć?

Przyczynę bólu w choronie nowotworowej stanowi nie tylko sam nowotwór, ale często również samo leczenie przeciwnowotworowe lub choroby towarzyszące. Niezależnie od stadium choroby ponad połowa pacjentów doświadcza dolegliwości bólowych.

Ból o różnym nasileniu odczuwa około 60% pacjentów z zaawansowaną chorobą nowotworową i około 50% w trakcie leczenia onkologicznego. Po zakończeniu leczenia uskarża się na niego 30% ozdrowieńców.  

Współczesna medycyna dysponuje możliwościasmi skutecznego leczenia bólu zgodnie z tzw. drabiną analgetyczną, zgodnie z którą dostępne leki przeciwbólowe dzielą się na trzy grupy w zależności od siły i mechanizmu działania, a także natężenia bólu, w jakim powinny być stosowane. Warunkiem skutecznego leczenia bólu jest jego prawidłowe zdiagnozowanie, tzn. ustalenie jego przyczyny oraz charakteru. Wtedy można zastosować odpowiednie leki zgodnie z zasadami wspomnmianej drabiny analgetycznej, co umożliwia opanowanie dolegliwości bólowych w ponad 80% (a w niektórych opracowaniach w 90%).

“Współcześnie w ramach tzw. drabiny analgetycznej dysponujemy bardzo wieloma lekami przeciwbólowymi o różnych mechanizmach działania, profilu bezpieczeństwa, ale przede wszystkim we wszystkich możliwych formach podania (tabletki, krople, syropy, plastry, czopki, zastrzyki… ). Nie jesteśmy więc bezbronni w leczeniu bólu nowotworowego” – mówi dr med. Leszek Kraj z Kliniki Chorób Wewnętrznych Hematologii i Onkologii Centralnego Szpitala Klinicznego UCK WUM.

Niestety, w Polsce nadal wielu pacjentów cierpiących z powodu bólu albo jest leczonych w sposób nieadekwatny, albo nie jest leczonych w ogóle. Wynika to z wielu powodów: niewłaściwej diagnozy bólu i jego natężenia lub jej braku, niewłaściwego doboru leków, braku współpracy ze strony pacjenta, który często przerywa terapię w momencie ustąpienia bólu zamiast regularnie przyjmować leki. Nawroty dolegliwości bólowych często są mocniejsze i trudniejsze do opanowania.

Ponadto w ludziach wciąż pokutuje strach przed tzw. lekami opioidowymi. Zjawisko to nazywamy „opioidofobią”. “Leki te błędnie nazywane lekami narkotycznymi (narkotyki to pojęcie prawne a nie medyczne), nadal kojarzą się pacjentomi ich rodzinom z uzależnieniem i ostatecznością. Tymczasem odpowiednio dobrane leki z tej grupy bywają często jedyną skuteczną i przede wszystkim bezpieczną formą terapii bólu towarzyszącego chorobie nowotworowej. Warto jednak zauważyć, że w ostatnim czasie na szczęście coraz więcej mówi się o potrzebach skutecznego leczenia bólu – szczególnie właśnie nowotworowego. Zarówno środowisko medyczne, jak i sami pacjenci są coraz bardziej świadomi jak istotne jest wczesne opanowanie bólu towarzyszącego chorobie nowotworowej” – tłumaczy dr L. Kraj.

Nie zawsze leczenie farmakologiczne umożliwia pełną kontrolę bólu. “W takiej sytuacji dysponujemy innymi metodami leczenia bólu tzw. niefarmakologicznymi. Obejmują one m.in. radioterapię (skuteczna w tzw. bólu kostnym spowodowanym przerzutami do kości), zabiegi neurodestrukcyjne (np. neurolizy splotów nerwowych, nerwów obwodowych), zabiegi chirurgiczne (np. dekompresje) czy fizjoterapię. Aby móc te metody wdrożyć pacjent powinien zostać skierowany do odpowiednich Poradni, gdzie można zastosować te specjalistyczne metody leczenia. W Polsce to Poradnie Leczenia Bólu i Medycyny Paliatywnej. Reasumując powiedziałbym tak: „Rak – to nie musi boleć”” – podsumowuje specjalista.

Pamiętajmy: ból odczuwany w trakcie choroby nowotworowej nie tylko prowadzi do obniżenia jakości życia, ale także do wielu negatywnych następstw klinicznych. Ból to silny stresor dla organizmu, upośledzający funkcje układu odpornościowego i możliwości regeneracji tkanek, a niekiedy pośrednio prowadzący do większej toksyczności leczenia przeciwnowotworowego oraz dłuższej rekonwalescencji. Właściwa kontrola bólu znajduje realne przełożenie na poprawę stanu ogólnego i lepsze rezultaty leczenia onkologicznego, a także poprawę jakości życia pacjenta.

Źródło: kierunekzdrowie.com.pl; Zdjęcia: Photographee.eu – stock.adobe.com